Niezależny Samorządny Dom Wariatów
Blog > Komentarze do wpisu
mate mate

Skoro Yerba Party przed nami, to trzeba by się nieco przygotować teoretycznie. Źródła podanej poniżej wiedzy są różne, głównie strony internetowe pasjonatów.

MATE NA GORĄCO:

1. wsypujemy susz, wypełniając od połowy do dwóch trzecich naczynia

2. pukamy dłonią w naczynie tak, aby mate ułożyła się skosem od dna do brzegu naczynia (wprawni uzyskują ten efekt odwracając naczynie zakryte dłonią do góry dnem) w ten sposób powstaje wolne miejsce na wodę i bombillę.

3. wlewamy niewielką ilość letniej wody – tylko tyle by susz wchłonął wodę

4. czekamy

5. dolewamy wody o temperaturze między 60 a 80 st. C

6. po wypiciu dopełniamy dalej wodą o tej samej temperaturze.

MATE NA ZIMNO:

1. wsypujemy susz, wypełniając od połowy do dwóch trzecich naczynia

2. pukamy dłonią w naczynie tak, aby mate ułożyła się skosem od dna do brzegu naczynia (wprawni uzyskują ten efekt odwracając naczynie zakryte dłonią do góry dnem) w ten sposób powstaje wolne miejsce na wodę i bombillę.

3. wlewamy niewielką ilość letniej wody – tylko tyle by susz wchłonął wodę

4. czekamy

5. dolewamy możliwie lodowatej wody

6. po wypiciu dopełniamy dalej wodą o tej samej temperaturze.

DODATKI DO MATE:

Jak się okazuje dodatkiem do mate w jej rodzinnych stronach bywa przysmak znany na czerwonołazienkowej jako manjar (przepis i określenie jak najbardziej przywędrowały tu z południowej ameryki ale niezależnie od samej mate). Chodzi o coś co u nas nazywane jest najczęściej kajmakiem – skarmelizowany cukier z mlekiem. W obcych językach zaś brzmi to niebanalnie: dulce de leche .

Poza tym dodawać można sok pomarańczowy, kawałki owoców, melasę, miód, cynamon, a także żółtka z cukrem (znaczy, kogel mogel, jak sądzę) co ponoć daje wspaniałą(??) pianę…

I jeszcze co nieco magii mate:

„Tradycyjny (indiański) sposób picia przypomina rytuały związane z paleniem fajki pokoju (…) Guampa krąży z rąk do rąk, ale nie po kole - tak jak w przypadku fajki pokoju - lecz po gwieździe. Za każdym razem musi przecież wrócić do gospodarza z czajnikiem (lub termosem) w celu ponownego napełnienia.”

„Woda, którą zalewamy fusy powinna być "biała" - taka, która szumi na ogniu, ale jeszcze się nie zagotowała - nigdy wrząca! Zalanie mate wrzątkiem powoduje, że się święte ziele poparzy, obrazi i w jednej chwili straci cały smak. I Moc.”

„Na koniec, kiedy przelało się już tyle wody, że Mate straciła smak, trzeba opróżnić guampę. Robi się to zawsze na ziemię! Nigdy do śmietnika, zlewu, ubikacji itp. Nigdy!

Tak jak pierwsze zalanie było dla św. Tomasza*, tak ostatnie musi być para Pachamama - dla Matki Ziemi. To ona rodzi i daje ludziom w darze święte ziele - Yerba Mate. „

(W. Cejrowski)

*św. Tomasz to ten łobuz, który wypija pierwsze zalanie „pierwsze zalanie wypija w całości Santo Tomas - święty Tomasz. Prawda jest taka, że całą wodę wciągają te suche paprochy i każdy o tym wie, ale tradycja każe pić mate w grupie - a nie samemu - więc jeżeli ktoś akurat nie ma kompanii, to pod ręką jest zawsze św. Tomasz. Wprawdzie niewidoczny, ale przecież obecny, bo ktoś tę pierwszą porcję wypił, no nie?” (W.cejrowski)

A co do przygotowań praktycznych, to kto przywiezie mate?! Bo u nas licho z nią… natomiast zaopatrzymy imprezę w dulce de leche ;]

czwartek, 15 stycznia 2009, ardillla
Komentarze
Gość: rarytas, 94.254.197.19*
2009/01/17 09:49:38
ja przyniosę mate, ja Panie, ja!!